Generalnie uważam za słuszną zasadę, że im więcej widzisz tym bardziej cię boli, ale mimo wszystko nigdy nie zamieniłbym tego na nawet w ciut mniejszym stopniu ograniczony widok. To jest ta moja wieczna i nieskończona, bezdenna ciekawość świata, ludzi i miejsc. Wydaje mi się, że jeśli widzisz nawet centymetr ponad horyzont, ponad tą szarość, to ten centymetr jest cenniejszy niż złoto. Fakt, że nigdy nie przykładałem większej wagi do dóbr materialnych to jakoś tak pomijając przysłowiowy aspekt złota, wciąż wiem ile to jest warte, wiem też, że wszystko w nas jest warte wiele więcej. To banał, powtarzany przez wszystkich ale na prawdę warto popatrzyć w głąb, chociaż przypuszczam, że w wielu przypadkach licząc mnie na początku można się poważnie przerazić, widząc pustkę czy zło to wciąż warto, nawet dla samej świadomości. Tak wiem, że znowu piszę totalnie nieskładnie, ale tak po prostu mam i nic z tym nie zrobię, ponownie chciałbym przeprosić za długą przerwę, ale czasami muszę sobie poukładać głowę, zwłaszcza jeśli mam pisać coś co może do kogoś trafić, nawet jeśli to jedna osoba. Dziękuję za uwagę :)
P.S. Warto patrzyć szerzej, zaufajcie mi ;)
P.S. Warto patrzyć szerzej, zaufajcie mi ;)
Komentarze
Prześlij komentarz