Ostatnio coraz częściej zauważam i denerwuję się przez monotonię w sposobie "imprezowania" osób mi bliskich i dalszych. Są od tego wyjątki jednak w zdecydowanej większości ludzie lubują się w piciu, paleniu, czy innych używkach spowalniających głowę, ale nie w tym problem, otóż wkurza mnie to, że nie chcą do niczego tego stanu używać. Można robić tyle wspaniałych rzeczy, pisać posty na bloga, oglądać filmy, czytać książki, spacerować, a wszystko to w gronie znajomych, wydaje mi się, że każda z tych czynności będzie diametralnie inna zależnie od stanu w jakim się obecnie znajdujemy, i fakt ciężko byłoby w głębokim stanie upojenia "ogarniać" na tyle by czytać książki ale da się wszystko doprowadzić do akceptowalnego stanu. Denerwuje mnie też zamknięcie w sobie na obcych ludzi, nie wiem dlaczego ale prawie wszyscy, których znam boją się nowych osób, nie mówię o sytuacji klubu, czy jakiejś większej imprezy ale nawet zwykłego spotkania znajomych, nie widzę problemu jeś...