Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z lipiec, 2014

Praktyczna strona związku

Przejdę od razu do rzeczy, nie wiem skąd u ludzi wzięło się (nie wszystkich) to, że np. to w związku musi wyglądać jakoś tak, bo "wszędzie tak wygląda". Oczywiście mówiąc "to" bardzo uogólniam ale chodzi mi głównie o zachowanie/jakieś przyjęte normy. Nie potrafię ogarnąć dlaczego ludzie tworzą relacje w związkach na przyjętych, że tak to ujmę, schematach. Ja jak już pisałem sam stworzyłem siebie i moim zdaniem związek to pierwsza rzecz, którą mogę na poważnie stworzyć z kimś a nie samemu, utwierdza mnie w tym myśl, ze samemu by się nie udało. A najbardziej nie rozumiem dlaczego 1 czy 2 strona miałaby "ucierpieć" przez nazwijmy to stałą relację. Ucierpieć w sensie zrezygnować ze swoich zainteresowań itp. Ja rozumiem żeby przykładowo ograniczyć granie czy oglądanie filmów na rzecz spotkań czy coś w tym guście, ale jak słyszę historię, że ktoś np. 10 lat fascynował się filmami a teraz od 2 lat w ogóle żadnego nie obejrzał bo "żona się rzuca" to mi s...

Współczucie i kwestia wychowania.

Cześć, znowu :) po naprawdę długiej przerwie postanowiłem (ku niemałej radości) coś napisać. Otóż jak już pewnie wspominałem, zostałem raczej wychowany przez matkę i jak już pewnie wspominałem to nie była wina taty, a piszę o tym tak dużo razy gdyż jest i był to kluczowy punkt w początkach samodzielnego tworzenia mnie i mojego zachowania, generalnie mojego charakteru. A to o czym chcę dzisiaj napisać jest z tym ściśle związane i dosyć... dziwne. Praktycznie zawsze jak spotykam osoby w jakikolwiek sposób niepełnosprawne czy fizycznie czy umysłowo to za każdym razem czuje jak coś się we mnie zachodzi, rzecz jasna negatywnego, tak jakby za każdym razem coś raniło mnie od środka, oczywiście to nie jest tak mocne jak jakieś nagłe sytuacje czy coś w ten desen ale tak jedno po drugim coraz bardziej się powiększa, przynajmniej tak mi się wydaje i to jest chyba główny powód dla którego nie jestem w stanie uwierzyć w żadną religię/boga. Wydaje mi się też, że to jeden ze skutków wychowania przez...