Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z marzec, 2015

Ograniczenia

Czy da się ograniczyć szczęście pozorne, zwyczajne dla uzyskania większego, szczególnego? Teoretycznie jest to pewnie możliwe ale zastanawiam się czy przez zabieranie sobie/komuś radości z życia codziennego a dawanie szczęścia np. w miłości może on się nadal z niego cieszyć, a przynajmniej w pełni. Przykładowo najważniejsze dla każdego jest życie, ale to nie prawda, najważniejsza jest cała "otoczka" jeśli ktoś nie potrafi nawet myśleć czy patrzeć przez jakąś chorobę to czy cieszy się on z życia? Nie. Bo nie patrzy ale nie może zobaczyć. Bo czuje ale nie poznaje. Nie cieszymy się z sukcesu bez pracy na niego. Wydaje mi się, że w życiu może jednak być inaczej. Że pomimo zrezygnowania z pokus, spotkań czy znajomych (obojętne) dla kogoś/czegoś, może nam to nadal zrekompensować cały ból związany z ograniczeniem.