Zawsze wychodziłem z założenia, że wolę ludzi, którym tłumaczyć tego nie muszę ale z czasem wiem, że to było błędne. Otóż nienormalność występująca u ludzi nie istnieje, wiem jak to brzmi ale już śpieszę z wytłumaczeniem. Nienormalność to sztuczny twór spowodowany nieustanną ludzką potrzebą do bycia kimś w szeregu, byle się zbytnio nie wyróżniać, byle nie odstawać za mocno. Każdy podlega tym emocjom, świadomie lub nie, nigdy nie uda się dojść do tego by wszyscy wszędzie zaakceptowali odmienność (oczywiście nieszkodliwą) każdej innej osoby. Jest to niemożliwe, gdyż są ludzie, którzy tą schematyczność wykorzystują i są jakby na jej górze, są też ci, którzy sobie z nią nie radzą i są na dole, ale ci ludzie często zamieniają się miejscami, ktoś coś zrobi, coś zepsuje, ktoś inny się wybije itd. itd. Ci na górze zawsze będą walczyli by ten porządek zachować. Jedyne co mogę zrobić to pozwolić sobie i mojemu bliskiemu otoczeniu na takie odchyły, pozwolić wyobraźniom płynąć. Ostatnio przez moje poniekąd śmieszne próby integracji z innymi ludźmi dużo częściej słyszę, że mam bardzo dziwny umysł, którego ścieżki dalej pozostają niezbadane i prawdę mówiąc, to bardzo mnie to pociesza. Chcę taki być i jestem, szukam ludzi nie podobnych do mnie ale co najwyżej podobnie odchylonych, to jest świetne.
Przeraża mnie zabobonność, ignorancja i arogancja, czasem mam wrażenie, że inni ludzie są przewlekle zdziwieni faktem, iż jestem dla nich zwyczajnie miły czy też kulturalny. Specjaliści, różnej maści usługodawcy są zdziwieni, że traktuje ich poważnie, profesjonalnie. Czasem zastanawiam się, jak musi wyglądać przeciętna interakcja takich osób, jeśli moja, zdaje mi się, przeciętna kultura w kontakcie z nimi stanowi takie zaskoczenie. Jaki świat tworzą osoby, które tak się zachowują, co ich otacza. Najsmutniejsze są chyba zwierzęta, które przy okazaniu odrobiny czułości i miłości wewnętrznie ożywają, oddając tę miłość, jak tylko mogą. Czy inni są tak nieczuli, czy też ja przesadnie emocjonalny? Nie potrafię wyobrazić sobie świata, w którym miałbym nie kochać, chwil, miejsc, ludzi, zwierząt, wszystko to zapewnia tak wiele radości, na tak wielu płaszczyznach. Porażki, czy też momenty załamania, przynajmniej z obecnej perspektywy wydają się być jedynie małymi przerwami, drob...
Komentarze
Prześlij komentarz