O dziwo nie jestem teraz w żaden sposób smutny a jednak chce mi się pisać, może to dobry znak? :)
A więc, mam takie dni kiedy przez zupełnie przeze mnie niezrozumiałe powody (lub ich brak) staje się żywą skałą, jakkolwiek by to brzmiało. Jestem obojętny na wszystkie uczucia, na głód, na wszystkie pragnienia, nie tęsknię, nie cieszę się, nie smucę, coś jak sen. Niby zachodzą podstawowe czynności ale robię je raczej odruchowo. Nic dla mnie nie ma znaczenia, chociaż jeśli nie jest to spowodowane innymi ludźmi to jestem z siebie (w sumie) dumny, że potrafię do takiego stanu zmienić mój organizm do moich potrzeb jeśli tak to można nazwać.
Trochę krótko ale treściwie ;)
A więc, mam takie dni kiedy przez zupełnie przeze mnie niezrozumiałe powody (lub ich brak) staje się żywą skałą, jakkolwiek by to brzmiało. Jestem obojętny na wszystkie uczucia, na głód, na wszystkie pragnienia, nie tęsknię, nie cieszę się, nie smucę, coś jak sen. Niby zachodzą podstawowe czynności ale robię je raczej odruchowo. Nic dla mnie nie ma znaczenia, chociaż jeśli nie jest to spowodowane innymi ludźmi to jestem z siebie (w sumie) dumny, że potrafię do takiego stanu zmienić mój organizm do moich potrzeb jeśli tak to można nazwać.
Trochę krótko ale treściwie ;)
Komentarze
Prześlij komentarz