Znam kilka osób (skupiając cię na facetach), którzy nie potrafili zdecydować się co do obiektu swojej miłości. Nie chodzi mi o coś w rodzaju "nie wiem, którą wybrać bo obie są ładne" tylko do obu kobiet czuł podobnie mocne uczucia, a kobiety te najczęściej znacząco się od siebie różniły. Jako, że mam ogromną wyobraźnię (której sam się czasami boję) bardzo łatwo wyobraziłem sobie realną taką sytuacje, dobierając osoby, miejsce czas itd. Pewnie zastanawiacie się co bym zrobił - otóż nie mam zielonego pojęcia, zwykle radzę sobie w życiowych sytuacjach, z którymi muszę się zmierzyć ale takie coś zwyczajnie mnie przerasta (choć nie przypuszczam, żebym kiedykolwiek mógł zastanawiać się nad wyborem dziewczyny)
Przeraża mnie zabobonność, ignorancja i arogancja, czasem mam wrażenie, że inni ludzie są przewlekle zdziwieni faktem, iż jestem dla nich zwyczajnie miły czy też kulturalny. Specjaliści, różnej maści usługodawcy są zdziwieni, że traktuje ich poważnie, profesjonalnie. Czasem zastanawiam się, jak musi wyglądać przeciętna interakcja takich osób, jeśli moja, zdaje mi się, przeciętna kultura w kontakcie z nimi stanowi takie zaskoczenie. Jaki świat tworzą osoby, które tak się zachowują, co ich otacza. Najsmutniejsze są chyba zwierzęta, które przy okazaniu odrobiny czułości i miłości wewnętrznie ożywają, oddając tę miłość, jak tylko mogą. Czy inni są tak nieczuli, czy też ja przesadnie emocjonalny? Nie potrafię wyobrazić sobie świata, w którym miałbym nie kochać, chwil, miejsc, ludzi, zwierząt, wszystko to zapewnia tak wiele radości, na tak wielu płaszczyznach. Porażki, czy też momenty załamania, przynajmniej z obecnej perspektywy wydają się być jedynie małymi przerwami, drob...
Komentarze
Prześlij komentarz